CZYTAŁO SIĘ:

czwartek, 15 września 2011

Satyra na konsomolskiego wyzwoliciela




Genialna satyra!
Rzecz dzieje się w czasie drugiej wojny światowej. Lejtant Zubow wkraczając do Polski we wrześniu 1939 wraz z Armią Radziecką rozpoczyna prowadzenie pamiętnika. To co zastaje na wileńszczyźnie nie przystaje do tego co spodziewał się zobaczyć. Zubow wkroczył do Polski aby wyzwolić lud uciemiężony przez polskich kapitalistów, miał być bohaterem wielbionym przez ludność. Tymczasem już podczas pierwszego spaceru po Wilnie Zubow zauważa, że poziom życia ludności jest o wiele wyższy niż głoszono w radzieckiej propagandzie. W Polsce panować miały głód i bieda tymczasem zwykły robotnik jada lepiej i jest lepiej ubrany niż niejeden zasłużony konsomołski oficjel. 

Ja tak sobie idę i tak sobie myślę: „Chyba tu z całej Polski kapitaliści z żonami i córkami zjechali się? Takie bogactwa!” 

Rozczarowania spotykają Zubowa na każdym kroku. Spotykani polscy proletariusze nie pałają entuzjazmem na widok „wyzwolicieli”, co więcej oskarżają Zubowa, że przez Sowietów żyje im się gorzej. Jednak to co widzi Misza nie wpływa na zmianę wpojonych mu przez sowiecką propagandę poglądów. Spotykanych robotników oskarża o bycie burżujami.

Przyszedłem tam wczoraj rano z „orderem” z Komendantury i pytam o prezesa Domkomu. A mnie powiedzieli, że żadnego domowego komitetu u nich nie ma i nie było. Splunąłem ja: – Też porządki! Jakżeście tu żyli? Powiadają: – Normalnie. A sprawy meldunkowe załatwiał dozorca domu. Poszedłem ja do dozorcy. Pokazali mi jego suterenę. Schodzę ja w dół i tak sobie myślę: „Nareszcie zobaczę chociaż jednego eksploatowanego proletariusza”. Ale gdzie tam! Widzę ja w dużym pokoju siedzi tłusty, pięknie ubrany pan. Ja tylko na nogi jego spojrzałem i od razu zobaczyłem: buty z cholewami! A on nic. Siedzi i kawę pije. Na stole prawdziwy chleb leży i cukier w bańce stoi. Nawet kiełbasę na talerzu zauważyłem. Wielka mnie złość ogarnęła, że taki kapitalista dozorcę udaje. Ale nic nie powiedziałem, tylko tak sobie pomyślałem: „Przyjdzie i na ciebie czas! Skończy się twoje kiełbasiane życie i o butach też zapomnisz!”

Z czasem wraz ze zmianami na froncie, okazuje się, że miłość Zubowa do Stalina nie jest jednak tak bezwarunkowa jakby się to mogło wydawać na początku. Piasecki ukazuje nam moralność człowieka radzieckiego, która zakłada podporządkowanie się silniejszemu. Tak więc w zależności od koniunktury Zubow obdarza szacunkiem Stalina, Hitlera a nawet aliantów. 

Powieść Piaseckiego pełna jest zabawnych sytuacji związanych z nieznajomością zindyktrowanego konsomolskiego lejtanta realiów życia w kapitalistycznym państwie ale też niestety gorzkich historii osób, które los zetknął z Zubowem.


Sergiusz Piasecki - Zapiski oficera Armii Czerwonej
LTW, listopad 2006

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz