CZYTAŁO SIĘ:

piątek, 28 października 2011

Z życia moskiewskiego milicjanta

Aleksandra Marinina to autorka bestsellerowych kryminałów tłumaczonych na kilkanaście języków i sprzedawanych w milionach egzemplarzy. Bohaterką serii jej powieści jest Anastazja Kamieńska major moskiewskiej milicji. Co ciekawe pisarka tworząc bohaterkę cyklu swoich powieści nie musiała daleko sięgać – sama zajmowała się badaniami kryminologicznymi w rosyjskiej milicji.
Kamieńska to atrakcyjna i inteligentna acz skromna kobieta. Pewnie nigdy nie zostałaby doceniona i nie zostałoby jej powierzone śledztwo gdyby szef bohaterki nie obawiał się szpiega wśród doświadczonych śledczych. Kamieńska będąca poza kręgiem podejrzeń ma szansę wykazać się i rozwikłać sprawę morderstwa sekretarki, która z pozoru wydaje się nie do rozwiązania. Okazuje się jednak, że dzięki kilku szczęśliwym zbiegom okoliczności oraz swojemu sprytowi Kamieńska zaczyna docierać po nitce do kłębka odkrywając kolejne aspekty afery oraz zaangażowane w nią osoby z co raz wyższych kręgów.
Powieść Marininy jest interesująca, a rozbudowana fabuła wydaje być się gruntownie przemyślana tak, że wszystkie elementy ostatecznie łączą się w całość. Ja jednak czytając nie zdołałam tak uważnie śledzić wszystkich wątków tak więc ostatecznie pozostało dla mnie zagadką jak to się stało, że to wszystko się jednak wyjaśniło :) Jak dla mnie powieść ta powinna być znacznie krótsza aby móc skutecznie przyciągnąć uwagę czytelnika. Ja w połowie powieści byłam już zmęczona Kamieńską i z niecierpliwością czekałam kiedy w końcu rozwikła już tą zagadkę.
To co w tej powieści bezcenne to wgląd w życie rosyjskich milicjantów z początku lat dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku. Dowiadujemy się np., że milicjant nie może sobie jednocześnie pozwolić na zakup nowych spodni oraz utrzymanie psa. Warto przeczytać choćby dla tych perełek.
Aleksandra Marinina - Ukradziony sen
W.A.B, 2004

wtorek, 18 października 2011

Jezus na poważnie

Książka „Bóg. Życie i twórczość” Szymona Hołowni zainteresowała mnie na tyle, że postanowiłam sięgnąć głębiej i dowiedzieć się czegoś o Jezusie. Co tak naprawdę o nim wiemy? Ja znam tylko parę faktów czy też może parę komunałów powtarzanych kiedyś na lekcjach religii. Kim był ten człowiek, który zrewolucjonizował naszą historię dwa tysiące lat temu?
Sięgnęłam po książkę polecaną przez Hołownię „Dzieje Chrystusa” Daniela Ropsa. Jest ona uważana za utwór klasyczny, komplementarnie przedstawiający losy Chrystusa począwszy od zwiastowania po jego zmartwychwstanie. I rzeczywiście autor podchodzi do tematu z dużą skrupulatnością, nie ogranicza się do zrelacjonowania suchych faktów, podań ale przytacza również argumenty świadczące o możliwości zastosowania pewnych interpretacji i o niemożności innych.
Jako laik nie podejmę się oceny wartości merytorycznej dzieła, na pewno mogę jednak stwierdzić, że książka jest nierówna – momentami czyta się ją jak fascynującą powieść, momentami zaś jak naukową rozprawę teologiczną.
Polecić mogę ją osobom cierpliwym (ponad 400 stron!) i naprawdę zainteresowanym tematem, mniej ambitnym szczerze polecam Hołownię. A i ja chyba przy nim zostanę ;)
Daniel Rops - Dzieje Chrystusa
Pax, 2010



środa, 12 października 2011

Miastowi na wsi


Miastowi” bezwzględnie wdarli się w moją kolejkę książek do przeczytania...

Ja, tak jak pewnie wiele osób, marzę o wyrwaniu się z miejskich korków, smogu, mieszkania w bloku i przeniesieniu się do zacisznego miejsca gdzie mogłabym żyć bliżej przyrody, pielić ogródek i obserwować dorastanie swoich pociech wychowujących się w zdrowym otoczeniu. Niewiele osób jednak decyduje się na przeprowadzkę. Książka Anny Kamińskiej opisuje historie tych, którzy się na to zdobyli i co więcej uważają, że nie mogli dokonać lepszego wyboru.

Mimo, że każda z przedstawionych przez Kamińską historii jest inna, początek w większości z nich jest podobny. Ludzie pracujący w korporacjach, żyjący w mieście przestają widzieć cel w robieniu kariery, pracy po dwanaście godzin dziennie, która nie daje im nic poza pieniędzmi. Po zakupieniu ziemi na mazurach / w górach, która miała być jedynie odskocznią od miejskiego życia, zaczyna stawać się jego sensem.

Dla wielu z bohaterów Kamińskiej ich umiejętność odnalezienia się na wsi była w pewnym sensie zaskoczeniem, przyzwyczajeni do życia w mieście nie wiedzieli czy poradzą sobie w nowym otoczeniu. Energii do działania dodawały im jednak marzenia o własnym sposobie na szczęście. Życie na wsi to nie sielanka - bohaterowie ciężko pracują ale upieczenie tradycyjnego chleba, ratowanie antyków, czy prowadzenie warsztatów dla dzieci daje im większe poczucie satysfakcji niż praca w bankach. Mieszkanie na wsi pozwala też, jak przez soczewkę, spojrzeć na utrzymywane do tej pory relacje z ludźmi.  Kiedy znajomy przyjeżdża kilkadziesiąt/kilkaset kilometrów aby się z tobą zobaczyć wiadomo, że robi to dla ciebie, pozostałym szkoda czasu na tak daleką wyprawę.  

Dla mnie ta książka opowiada jednak przede wszystkim nie o radykalnej zmianie stylu życia ale o miłości.. wiele z historii przedstawionych w książce to historie par z których jedna osoba potrafiła zarazić drugą swoimi marzeniami, wizją wspólnej przyszłości i drugiej, która potrafiła pójść za partnerem i uwierzyć w jego pomysł na życie. Z tej perspektywy wieś to jedynie tło dla historii o wspólnym budowaniu swojego szczęścia, zrozumieniu, akceptacji czy umiejętności zrezygnowania z siebie dla innych. Może to śmieszne ale czytając te historie niejednokrotnie miałam łzy w oczach mimo, że przecież tematem książki jest życie na wsi, a nie miłość. Czy mogą jednak być piękniejsze historie o miłości niż te autentyczne o prawdziwym oddaniu i bliskości z drugą osobą?

Ta książka na pewno będzie pokrzepieniem dla wszystkich, którzy marzą o tym by zmienić swe życie ale boją się, że nie poradzą sobie w nowym otoczeniu. Bohaterowie Kamińskiej są żywym dowodem, że może się udać, że można odmienić swoje życie i być szczęśliwym jak nigdy dotąd.  

Będzie to też na pewno dobra książka dla tych, którzy nie myślą o przeprowadzce ale chcieliby przeczytać historie osób, którzy potrafią kochać…


Anna Kamińska –Miastowi. Slow food i aronia losu.
Wydawnictwo Trio, lipiec 2011 

czwartek, 6 października 2011

Bliski Wschód jeszcze bliżej



"Całkiem Bliski Wschód" to zbiór reportaży Stanisława Gulińskiego z wykształcenia arabisty i turkologa przybliżających nam kulturę oraz meandry historii i polityki tych niekiedy egzotycznych dla nas krajów choć całkiem bliskich geograficznie. 


Guliński podróżuje po krajach zawodowo jako m.in. badacz, tłumacz a także prywatnie jako podróżnik, pasjonat wschodniej kultury. Odwiedza m.in. Turcję, Bośnię, Syrię, Irak, Sudan, Egipt. 

Książkę Gulińskiego czyta się w prawdziwą przyjemnością ponieważ łączy ona w sobie kilka elementów, których synteza tworzy dla mnie ideał reportażu podróżniczego. Przede wszystkim reportaże Gulińskiego cechuje umiar. Moim zdaniem znakomicie wyważył proporcję pomiędzy swoimi przeżyciami i opiniami, a obiektywnymi faktami. Nie przepadam ani za reportażami, których treść zdominowana jest przez suche, encyklopedyczne fakty ani za pracami, których autor nie ma nic do opowiedzenia o odwiedzanym regionie poza własnymi doświadczeniami (vide książki podróżujących celebrytów). 

Po drugie, dzięki temu, że Guliński jest związany jest z Bliskim Wschodem pasją w swoich reportażach skupia się na takich aspektach historii, kultury odwiedzanych krajów, które w innych opracowaniach są pomijane ponieważ nie są uważane za wystarczająco znaczące. Teraz mamy szanse spojrzeć na Bliski Wschód z innej strony. Nawet spotykanym po drodze osobom tematy wybierane przez autora nie przedstawiają się wystarczająco interesująco - zabytki architektury muzułmańskiej w Egipicie nie wydają się wystarczająco godne zainteresowania, a wyprawa mająca na celu zdobycie szczytu Sudanu nie dość warta zachodu… 

I po trzecie, co również niezwykle ważne - Guliński ma lekkie pióro. Pisze barwnie, okraszając swoje opowieści anegdotami związanymi nie tylko ze swoimi doświadczeniami ale i historiami poznanych w podróży osób. 

Pasja Gulińskiego sprawia, że na opisywane przez niego kraje spojrzeć można z fascynacją, połknąć bakcyla i zapragnąć aby Bliski Wschód stał się nam jeszcze bliższy. 


Stanisław Guliński - Całkiem Bliski Wschód 
Prószyński i S-ka, wrzesień 2008