CZYTAŁO SIĘ:

środa, 12 października 2011

Miastowi na wsi


Miastowi” bezwzględnie wdarli się w moją kolejkę książek do przeczytania...

Ja, tak jak pewnie wiele osób, marzę o wyrwaniu się z miejskich korków, smogu, mieszkania w bloku i przeniesieniu się do zacisznego miejsca gdzie mogłabym żyć bliżej przyrody, pielić ogródek i obserwować dorastanie swoich pociech wychowujących się w zdrowym otoczeniu. Niewiele osób jednak decyduje się na przeprowadzkę. Książka Anny Kamińskiej opisuje historie tych, którzy się na to zdobyli i co więcej uważają, że nie mogli dokonać lepszego wyboru.

Mimo, że każda z przedstawionych przez Kamińską historii jest inna, początek w większości z nich jest podobny. Ludzie pracujący w korporacjach, żyjący w mieście przestają widzieć cel w robieniu kariery, pracy po dwanaście godzin dziennie, która nie daje im nic poza pieniędzmi. Po zakupieniu ziemi na mazurach / w górach, która miała być jedynie odskocznią od miejskiego życia, zaczyna stawać się jego sensem.

Dla wielu z bohaterów Kamińskiej ich umiejętność odnalezienia się na wsi była w pewnym sensie zaskoczeniem, przyzwyczajeni do życia w mieście nie wiedzieli czy poradzą sobie w nowym otoczeniu. Energii do działania dodawały im jednak marzenia o własnym sposobie na szczęście. Życie na wsi to nie sielanka - bohaterowie ciężko pracują ale upieczenie tradycyjnego chleba, ratowanie antyków, czy prowadzenie warsztatów dla dzieci daje im większe poczucie satysfakcji niż praca w bankach. Mieszkanie na wsi pozwala też, jak przez soczewkę, spojrzeć na utrzymywane do tej pory relacje z ludźmi.  Kiedy znajomy przyjeżdża kilkadziesiąt/kilkaset kilometrów aby się z tobą zobaczyć wiadomo, że robi to dla ciebie, pozostałym szkoda czasu na tak daleką wyprawę.  

Dla mnie ta książka opowiada jednak przede wszystkim nie o radykalnej zmianie stylu życia ale o miłości.. wiele z historii przedstawionych w książce to historie par z których jedna osoba potrafiła zarazić drugą swoimi marzeniami, wizją wspólnej przyszłości i drugiej, która potrafiła pójść za partnerem i uwierzyć w jego pomysł na życie. Z tej perspektywy wieś to jedynie tło dla historii o wspólnym budowaniu swojego szczęścia, zrozumieniu, akceptacji czy umiejętności zrezygnowania z siebie dla innych. Może to śmieszne ale czytając te historie niejednokrotnie miałam łzy w oczach mimo, że przecież tematem książki jest życie na wsi, a nie miłość. Czy mogą jednak być piękniejsze historie o miłości niż te autentyczne o prawdziwym oddaniu i bliskości z drugą osobą?

Ta książka na pewno będzie pokrzepieniem dla wszystkich, którzy marzą o tym by zmienić swe życie ale boją się, że nie poradzą sobie w nowym otoczeniu. Bohaterowie Kamińskiej są żywym dowodem, że może się udać, że można odmienić swoje życie i być szczęśliwym jak nigdy dotąd.  

Będzie to też na pewno dobra książka dla tych, którzy nie myślą o przeprowadzce ale chcieliby przeczytać historie osób, którzy potrafią kochać…


Anna Kamińska –Miastowi. Slow food i aronia losu.
Wydawnictwo Trio, lipiec 2011 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz