Przeszukując sieć znalazłam e-booka z tekstem opowiadania „Z pamiętnika młodej mężatki” Gabrieli Zapolskiej. Od razu mnie zainteresował ponieważ tytuł skojarzył mi się z rewelacyjnym, opisywanym już przeze mnie „Pamiętnikiem Pani Hanki” Tadeusza Dołęgi-Mostowicza. Przez kilka pierwszych akapitów opowiadanie faktycznie przypominało mi satyryczną powieść autora „Kariery Nikodema Dyzmy”, szybko jednak okazało się, że wydźwięk tego utworu jest jednak zupełnie inny.
Główna bohaterka, Pani Szumiłło, jest tytułową młodą mężatką. Małżeństwo rozczarowuje ją już od pierwszych dni trwania związku. Młodzi znali się mało. Bohaterka wyobrażała sobie jednak, że miłość rozkwitnie po zawarciu małżeństwa. Tak się jednak nie stało.
Ja z nim rozmawiać nigdy nie mogłam, bo nas samych nigdy nie zostawiali w pokoju. Jak nie było mamy, to była moja młodsza siostra Kazia. Myślałam, że jak za mąż za niego pójdę, to będziemy mogli nagadać się do woli. Ale jest jakoś inaczej, niż ja przypuszczałam.
Pani Szumiłło nie potrafi nawiązać kontaktu z mężem, nie potrafi się też odnaleźć w roli gospodyni. Bohaterka jest kompletnie nieprzygotowana do "realnego" życia. W domu uczono ją tego, na czym powinna znać się dobrze wychowana panna czyli gry na pianinie, nie zaś tak przyziemnych rzeczy jak zarządzanie służbą, czy też obyczajów związanych z przyjmowaniem gości w domu. Nigdy nie wychodziła sama na ulicę, nigdy nie była na targu, tak więc nie potrafi nawet kontrolować wydatków kucharki. Rodzice ograniczali inwestycje w edukację córki do elementów potrzebnych dla dobrej prezencji przed kandydatem na męża.
O ile bohaterka malżeństwem jest rozczarowana, o tyle jej mąż wydaje sie być niezadowolony. Julian wielokrotnie reaguje złością na jej gospodarskie potknięcia nazywając ją przy tym „głupią” i wymawiając jej wysokość posagu.
W ogóle zdaje mi się, że Julian ma jakiś żal do moich rodziców i często wtrąca, że go oszukali. Czy to mowa o moim posagu? Boję się raz wyjaśnić tę sytuację, ale ciężko mi myśleć, że mąż mój patrzy na mnie jak na oszustkę. (...) Chwilami ta kwestia posagowa dziwna mi się wydaje. Julian dawniej mieszkał w jednym pokoju i o ile wiem, jadał obiady w dość podrzędnej restauracji. Ożeniwszy się ze mną, mieszka w czterech pokojach i jada obiady względnie wykwintne, które mu jeszcze wydają się za skromne. Ja zaś, będąc panną, zajmowałam z rodzicami śliczny apartament przy ulicy Włodzimierskiej, osiem pokoi z balkonem od frontu. Jeździłam powozem (wprawdzie wynajętym, ale zawsze powozem) i bywałam w teatrze w loży, a nie tak jak teraz... w krzesłach. Julian więc na czysto zarobił na małżeństwie, ja zaś straciłam. I to on jest niezadowolony, a nie ja. Jemu się zdaje, że on jest mało zapłacony. Ale za co? Za co?
Po kilku miesiącach bohaterka orientuje się, że żyje „obok” męża i być może, nigdy nie uda się im stworzyć jedności. Marząc o idealnej miłości zaczyna wspominać swoją młodzieńczą miłość do pana Adama. Niestety uczucie to nie miało szansy na uwieczenie małżeństwem z powodu, zdaniem rodziców bohaterki, zbyt niskej pozycji społecznej adoratora...
Opowiadanie Zapolskiej to gorzka refleksja nad losem kobiet, o których zamążpójściu decyduje wysokość posagu. To opowieść o kobietach zdanych na opiekę mężczyzn, którzy dysponują ich majątkiem. Ustami pani Szumiłło autorka kilkakrotnie podkreśla, iż przeżycia bohaterów są spowodowane zwyczajem „sprzedawania” mężom kobiet. Wysokość posagu często staje się najważniejszym, a czasem nawet jedynym, powodem zawarcia związku, co może zamykać kobietom drogę do szczęśliwego zamążpójscia.
Gabriela Zapolska - Z pamiętników młodej mężatki
Portal wydawniczy literatura.net.pl

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz