CZYTAŁO SIĘ:

czwartek, 28 lipca 2011

Les Farfocles - z dystansem o kobietach i o życiu biurowym

Gdybym miała napisać kiedyś książkę to chciałabym napisać ją tak jak Szczygielski. Prosta historia z happy-endem została opowiedziana w sposób wciągający i zabawny.

Autor wykorzystał swoje doświadczenie z pracy w redakcji w barwny sposób przedstawiając bohaterki - stylistki z kobiecego pisma. Dziewczyny, przyjezdne z Siedlec, aspirujące stylistki nieco pretensjonalne, nieco małostkowe ukazywane są w taki sposób, że ciężko jednak nie poczuć do nich sympatii. W przezabawny sposób pokazywana jest droga ich awansu do Warszawy i roztaczania aury sukcesu przed rodziną z Siedlec. Najbardziej utkwił mi w pamięć epizod w którym bohaterka pakowała słoiki aby odesłać je matce specjalnie owijając je w gazetę codzienną po to, aby w domu wiedziano, że czyta takie gazety :)

Ze zdrową dawką humoru autor traktuje sztuczną poprawność w relacjach pracowników biurowych za którą kryją się prawdziwe antypatie oraz gierki mające na celu zdyskredytowanie konkurenta w oczach szefa. Ciekawie pokazane są również relacje między kobietami – zazdrość między przyjaciółkami czy brak możliwości porozumienia między matką i córką.

Autor jest dobrym obserwatorem, potrafiącym w barwny sposób przenieść swoje spostrzeżenia na papier. Wartka akcja z sensacyjnym wątkiem okraszona humorem powoduje, że ciężko oderwać się od powieści.

Jedyne co czyni tę lekturę gorzką jest refleksja, że często po szczeblach kariery biurowej pną się ludzie bezwzględni, bezczelni i ograniczeni na tyle, że nieświadomi swoich braków. Osoby nieco wrażliwsze, inteligentniejsze wybierają zupełnie inną drogę samorealizacji...



Marcin Szczygielski - Les Farfocles czyli Nasturcje i ćwoki oraz Farfocle namiętności

Latarnik, Grudzień 2009

środa, 27 lipca 2011

Nieuchwytna perfekcja

W związku ze zmianą sytuacji domowo-rodzinnej zostałam uraczona przez koleżankę książką „Perfekcyjna Pani domu”… Tytuł brzmi groźnie ale nie taki diabeł straszny jak go malują. Książkę przeczytałam z prawdziwym zainteresowaniem licząc na niebanalne rozwiązania i wskazówki jak efektywnie prowadzić dom. Nie, że bym była pasjonatką sprzątania ale posiadając niewielki metraż a w nim futrzaste stworzenia liczyłam na znalezienie podpowiedzi, które zrewolucjonizują moje życie domowe ;)
W dużej mierze można rzec, że książka ta, to elementarz ponieważ możemy w niej znaleźć takie porady jak np. taka, że każda rzecz w domu powinna mieć swoje miejsce czy też, że marynarki powinno się wieszać na wyprofilowanych wieszakach aby ich nie zdeformować. Jednak to co dla jednych jest banalne dla innych wcale niekoniecznie być musi, a przekonać można się o tym oglądając program telewizyjny autorki :) Niebywałą zaletą poradnika jest to, że autorka omawia wszystkie czynności krok po kroku co pozwala na zrewidowanie tego w jaki sposób do tej pory dbałyśmy/dbaliśmy o dom i czego w naszych utartych schematach do tej pory brakowało. Co więcej oddzielnie omawiane jest każde pomieszczenie dzięki czemu możemy dokładnie poznać specyfikę dbania o czystość w kuchni czy łazience.
Myślę, że każdy w poradniku Anthei Turner znajdzie coś dla siebie – mi np. najbardziej spodobał się rozdział o wywabianiu plam (zawsze znajdzie się jakaś oporna z którą nie mogę sobie poradzić) oraz o tym jak przyrządzić domowe środki czyszczące. Kolejne rozdziały można potraktować także jako check-listę przy następnym sprzątaniu. „Perfekcyjna Pani domu” pełna jest ciekawych pomysłów, które pozwolą nam zbliżyć się do tej nieuchwytnej a jakże upragnionej perfekcji ;)

Anthea Turner – Perfekcyjna Pani domu
Wydawnictwo FILO, Czerwiec 2008