CZYTAŁO SIĘ:

czwartek, 25 sierpnia 2011

Historia powstania jednego obrazu







Patrząc na portret nieznajomej osoby zawsze zadaję sobie pytania: Kim była? O czym marzyła? Co czuła? Co tę osobę spotkało później? Obrazy, fotografie utrwalają jedynie krótki moment a nieubłagany czas płynie dalej… 



Tracy Chevalier również musiała sobie zadawać takie pytania inaczej obraz Jana Vermeera „Dziewczyna z perłą” nie zainspirowałby jej do napisania przejmującej opowieści o tym samym tytule. Kto jest na obrazie malarza niewiadomo, czas zatarł informacje na ten temat. Być może była to jego córka a może właśnie służąca tak jak to wymyśliła Chevalier? 

Autorka wyobraziła sobie „Dziewczynę z perłą” jako skromną, prostą dziewczynę z niezamożnej rodziny, która przybywa do domu Vermeerów gdzie ma zostać służącą. Cóż ma zająć tą biedną dziewczynę utrudzoną praniem, szorowaniem i cerowaniem jak nie żyjący z nią pod jednych dachem artysta? Jego pracownia to odskocznia od przykrych obowiązków codziennego dnia. Barwniki, płótna, portretowane kobiety i ich szykowne stroje to dla Greet zupełnie inny świat. Dziewczyna zgadza się w tajemnicy przed innymi domownikami pomagać Vermeerowi przygotowując barwniki niezbędne mu do pracy mimo, iż przez to liczba jej codziennych obowiązków rośnie. 

Z czasem fascynacja malarzem jest co raz silniejsza a i on nie sprawia wrażenia obojętnego na wdzięki dziewczyny. Oboje jednak znają swoje miejsce w świecie. Vermeer nie staje w obronie Greet kiedy żona dowiaduje się, że dziewczyna pozowała w jej perłowych kolczykach mimo, że to on sam kazał Greet założyć kolczyki. Greet zaś mimo tego, że nie może znieść zapachu mięsa i krwi pod paznokciami młodego rzeźnika wie, że to on jest jej przyszłością. 

To co mnie najbardziej w tej powieści zadziwiło, to to, że w realiach zimnej i oschłej, protestanckiej siedemnastowiecznej Holandii Chevalier stworzyła historię kipiącą od erotyzmu. Niby nie dzieje się nic, żadne słowa nie zostają wypowiedziane jednak atmosfera między Greet a Vermeerem jest tak gęsta, że można by ją ciąć nożem. 

Z „Dziewczyny z perłą” nie dowiemy się dużo o siedemnastowiecznej Holandii. Jednak osadzenie fabuły w tle historycznym pozwoliło dodać powieści aury tajemniczości oraz nieco mrocznego nastroju. Dzięki temu zabiegowi powieść czyta się z prawdziwym zainteresowaniem. 


A o to i powód całego zamieszania:





Tracy Chevalier - Dziewczyna z perłą

Zysk i S-ka, kwiecień 2004 

poniedziałek, 15 sierpnia 2011

Suworow i Radziecki Wywiad Wojskowy



Tematem zarówno „GRU” jak i „Akwarium” jest radziecki wywiad wojskowy. O ile jednak w „GRU” Suworow skupia się na samej organizacji – jej strukturze oraz metodach pracy to „Akwarium” jest zapisem dużo bardziej osobistym - opowieścią o pracy agenta w Europie Zachodniej opartą na wspomnieniach Suworowa.


Dzięki „GRU” radziecki wywiad możemy poznać od podszewki. Dowiemy się jak zorganizowana była centrala, poszczególne jednostki zdobywające i analizujące informacje. Dowiemy się również w jaki sposób szkoleni byli radzieccy agenci, jak działały rezydentury oraz jak werbowani byli informatorzy w krajach zachodniej Europy. W końcu dowiemy się też jakie są różnice między KGB a GRU, a także jaka jest historia powstania tych organizacji. Jednym słowem „GRU” to kompendium wiedzy o rosyjskim wywiadzie. Książka napisana jest zwięźle, pełna jest informacji i faktów niczym instrukcja obsługi. Brak w niej barwnych anegdot „z życia agenta”, których pełne jest „Akwarium”.   

"Akwarium" zaciekawia od pierwszych linijek dramatycznego wstępu kiedy dowiadujemy się w jaki sposób można zrezygnować z pracy w wywiadzie:

 „Mamy bardzo prostą zasadę: rubel za wejście, dwa za wyjście. To znaczy, że wstąpić do organizacji jest trudno, ale znacznie trudniej ją opuścić. Teoretycznie dla wszystkich jej członków przewidziano tylko jedno wyjście: przez komin. Dla jednych z najwyższymi honorami, dla innych hańbiące, ale komin jest jeden. Tylko przez ten komin odchodzimy z organizacji”.

Wraz z Suworowem zapoznajemy się z kolejnymi etapami pracy w wojskowym wywiadzie. Suworow obrazowo opisuje swoją karierę wojskową, ćwiczenia na poligonie, pracę w rezydenturze a nawet przepychanki z protegowanym adiunktem generalskim na korytarzu w drodze na spotkanie z szefem sztabu.

Wprowadzeni zostajemy także w arkana szpiegostwa gospodarczego, które opłacało się ZSRR bardziej niż samodzielne konstruowanie wyrobów takich jak te które zostały już stworzone na Zachodzie. My, w przeciwieństwie do chciwych producentów od początku będziemy wiedzieć, że współpraca z radzickim wywiadem to nie igraszki. Szantażowani przez agentów przedsiębiorcy dopiero później zrozumieją, że nawiązali współpracę z której już nigdy nie będą mogli zrezygnować.

„Akwarium” zainteresować może każdego, kogo ciekawi praca agenta „od kuchni”. Jeśli zastanawiałe(a)ś się kiedykolwiek na kim chwyty i ciosy trenowali żołnierze Specnazu albo czy niestaranne złożenie spadochronu może spowodować śmiertelny wypadek, to jest to książka dla Ciebie.

 „GRU” zaś polecam jedynie osobom, które pragnęłyby wgłębić się w faktografię radzieckiego wywiadu oraz dowiedzieć się więcej na temat procedur, schematu działania tej organizacji.



Wiktor Suworow - GRU. Radziecki Wywiad Wojskowy
Rebis, sierpień 2010


Wiktor Suworow - Akwarium
Rebis, maj 2007

poniedziałek, 8 sierpnia 2011

High life lat trzydziestych w Pamiętniku Pani Hanki


Powieść przesłuchana. Po zapoznaniu się z „Karierą Nikodema Dyzmy” i „Znachorem” czyli najpopularniejszymi powieściami Tadeusza Dołęgi Mostowicza postanowiłam sięgnąć głębiej. Mój wybór padł na kryminalno – obyczajową powieść zatytułowaną „Pamiętnik Pani Hanki”.

Bohaterka, przedstawicielka wyższych sfer, rozpoczyna prowadzenie pamiętnika w momencie kiedy dowiaduje się o bigamii swojego męża. Dowiaduje się nie w sposób bezpośredni ale otwierając list zaadresowany do męża ręką kobiety. Czujna Hanka, za nic nie pozwoliłaby aby w życiu męża coś działo się bez jej wiedzy. Nie czekając na wyjaśnienie męża, które zresztą nie następują szybko, Hanka rozpoczyna prywatne śledztwo. Kierują nią jednak przede wszystkim nie zranione uczucia, ale urażona duma i troska o opinię w towarzystwie.

Obserwując rozwój śledztwa jednocześnie przyglądamy się beztroskiemu życiu wyższych sfer końca lat 30tych przepełnionym balami, kawiarniami, flirtami, towarzyskimi intrygami. Przeświadczona o swej wyjątkowej osobowości, niebywałej urodzie i inteligencji Hanka zapewnia czytelnikom uciechę relacjonując towarzyskie wydarzenia, w których brała udział oraz zapoznając nas ze swoimi przemyśleniami na temat znajomych, relacji z mężczyznami, a także sytuacji politycznej kraju (te ostatnie choć nieliczne stanowią najbarwniejszą część powieści i najlepiej ilustrują umysłową płyciznę refleksji Hanki).

Tadeusz Dołęga-Mostowicz w rewelacyjny sposób przedstawił tok myślenia niezbyt mądrej młodej kobiety "z towarzystwa". Zagłębiając się w lekturę można łatwo zapomnieć, że Hanka Renowicka jest jedynie fikcyjną postacią stworzoną przez autora. Powieść ta zapewne nie podobałaby mi się tak ogromnie gdyby nie interpretacja Marty Żak, która wspaniale potrafiła podkreślić egzaltowany ton dziennika Hanki.


Tadeusz Dołęga Mostowicz - Pamiętnik Pani Hanki

Nagranie Zakładu Wydawnictw i Nagrań polskiego związku niewidomych w Warszawie, 1987

Czyta: Marta Żak, Wojciech Adamczyk