„Zabójstwa proroków” to książka nietypowa. Zdarzało mi się już czytać kryminały, zdarzało mi się też czytać książki tureckich prozaików. Nigdy jednak nie zdarzyło mi się jeszcze przeczytać kryminału tureckiego pisarza, którego akcja toczy się w środowisku istambulskich transwestytów...
Można powiedzieć, że główny bohater książki ma podwójną tożsamość. Widzimy go zarówno jako mężczyznę jak i jako kobietę. Wydaje się, że czuje się lepiej jako kobieta - mówi o sobie w rodzaju żeńskim. Dobrze czuje się jednak też jako mężczyzna - nie rezygnuje z męskiej części siebie (w przeciwieństwie do innych, drugoplanowych bohaterów decydujących się np. na implanty piersi).
Akcja powieści rozpoczyna się kiedy główny bohater dowiaduje się o tajemniczej śmierci jednej z „dziewczyn”. Wraz z nim śledzimy kolejne zabójstwa by w końcu dojść do wniosku, że mamy do czynienia z seryjnym mordercą, który wziął pod lupę środowisko istambulskich transwestytów. Bohater rozpoczyna prywatne śledztwo, a my w tym czasie poznajemy kolejne, jakże różne pod względem charakterologicznym i stopniem kobiecości, „dziewczyny” i zafascynowanych nimi mężczyzn. W świecie przedstawionym przez Mehmeta Somera kobiety nie mają szans:
Nie było z nimi żadnej kobiety. Zazwyczaj w tak licznych grupach trafia się kilka ciekawych wrażeń dziewczyn i to one są bardziej podniecone. Ustalają, które z naszych stanowią dla nich zagrożenie, a kiedy już się dowiedzą, to nagle wali im się cały świat, bo nasze dziewczyny – a przynajmniej większość – biją je na głowę. Mają styl, seksapil, świetny makijaż i urok. Wtedy znękane, próbują obrócić porażkę w żart – to najprostszy sposób walki z konkurentką, której nie można pokonać. Ale wszystkie, biedaczki, wiedzą, że tej nocy panowie puszczą je kantem i pójdą z naszymi…
Jest to jedyna z niewielu wzmianek o kobietach w powieści Somera. Transwestyci z powodzeniem pełnią w niej zarówno role męskie jak i żeńskie.
Książka Somera to z pewnością książka ciekawa ze względu na tematykę jaką podnosi. Jest to pisana lekkim stylem, wciągająca i momentami zabawna lektura. Jako kryminał nie spełniła jednak moich oczekiwań – wątek sensacyjny jest stanowczo za mało rozbudowany. Może jednak taki był cel autora? Może wątek ten miał być jedynie dodatkiem do opowiadania o istambulskich transwestytach? Jeśli tak, to cel ten został zrealizowany w stu procentach.
Mehmet Murat Somer - Zabójstwa proroków
Prószyński i S-ka, 2009

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz