CZYTAŁO SIĘ:

piątek, 23 września 2011

Ta sukienka jest bardziej bezbarwna niż błękitna

Straaaaaaszneeeeee…

Dawno nie czytałam takiej płytkiej, banalnej powieści. Niestety mam tę wadę, że nie potrafię zarzucić lektury książki – jak już zaczynam to i kończę. Przez to straciłam kilka cennych godzin, które mogłabym poświęcić na ciekawszą lekturę i naprawdę nie trudno było by znaleźć ciekawszą…

Autorka konstruuje powieść w dwóch rzeczywistościach szesnasto i dwudziestowiecznej. W pierwszej z nich śledzimy losy Francuzki, która uciekając przed prześladowaniami religijnymi ucieka wraz z rodziną do Szwajcarii. W drugiej główną bohaterką jest Amerykanka, która czując się wyobcowana po przeprowadzce do Francji stara się za wszelką cenę znaleźć jakąś nić łączącą ją z krajem w którym przyszło jej zamieszkać. O ile losy pierwszej ze wspomnianych przeze mnie bohaterek wydają się zupełnie bezbarwne, i nijakie to historia drugiej jest tak płytka, że aż drażni..

Autorce nie udało się odmalować postaci tak aby wzbudzały sympatię, zainteresowanie. Co takiego fascynującego jest we francuskim bibliotekarzu? A co w  samej Amerykańskiej bohaterce? Ja nie poczułam magnetyzmu bohaterów, nie przyciągneli mnie do siebie, nie zainteresowali. Chevalier nie buduje postaci w taki sposób aby mogły się wydawać postaciami autentycznymi. Nie udało mi się zatopić w tej historii - cały czas nie mogłam uciec od myśli, że obcuję jedynie wydumanymi konstruktami stworzonymi przez pisarkę.

Nie tylko sposób budowania postaci i sama historia są nieciekawe ale także dialogi pozostawiają wiele do życzenia. Kiepskie dialogi pod płaszczykiem kostiumowych realiów bronią się nieco dzięki właśnie tej scenografii - nie zwraca się tak na nie uwagi, budując w wyobraźni obraz sprzed wieków. Tej samej jakości dialogi w realiach dwudziestowiecznych, obdarte z blichtru przeszłości kłują w oczy swoją sztucznością i naiwnością.

Po ”Błękitnej sukience” spodziewałam się historii na podobnym poziomie jak w „Dziewczynie z perłą” niestety rozczarowałam się – na tyle skutecznie, że nie zamierzam sięgać po pozostałe dokonania autorki. Książkę serdecznie odradzam każdemu, kto po powieści oczekuje czegoś więcej niż płytkiej historii obyczajowej, której jedynym atutem jest to, że cześć fabuły dzieje się w zamierzchłej przeszłości.


Tracy Chevalier – Błękitna sukienka 
Prószyński i S-ka , Lipiec 2005

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz